Nie ma ugody. Tomasz Pitucha nie zgodził się przeprosić za swoje słowa

Nie ma ugody. Zakończyło się posiedzenie pojednawcze pomiędzy organizatorem I Marszu Równości w Lublinie a radnym Prawa i Sprawiedliwości Tomaszem Pituchą. Chodzi o wpis na facebooku, który radny zamieścił 23 września. Deklarował w nim, że nie ma zamiaru oglądać filmu „Kler” a na koniec dodał: „I jeszcze jedna sprawa. Najzagorzalsi fani filmu W. Smarzowskiego chcą zorganizować w Lublinie tzw. Marsz równości, promujący homoseksualizm, pedofilię. Kto ma uszy niechaj słucha”. Swoje zdanie potwierdził także dziś przed salą sądową.

– Pan oskarżyciel wniósł o to, żebym ja przepraszał za swoją wypowiedź, ponieważ poczuł się nią zniesławiony a ja nie adresowałem mojej wypowiedzi do niego osobiście – mówi radny PiS Tomasz Pitucha

-Dzisiaj przegrał konsensus i przegrała zgoda – komentuje pełnomocnik oskarżyciela, adwokat Bartosz Przeciechowski a sam oskarżyciel Bartosz Staszewski dodaje:

Posiedzenie pojednawcze odbyło się za zamkniętymi drzwiami (z wyłączeniem jawności). Przed drzwiami sali sądowej zebrała się grupa wsparcia radnego Pituchy odmawiając m.in. modlitwę „Pod Twoją obronę”.

Sprawa w trybie karnym wróci na salę sądową 15 stycznia. Za zniesławienie grozi do roku pozbawienia wolności.

pitucha.jpg

 

EK
źródło screena: prywatny profil na Facebooku Tomasza Pituchy