Organizatorzy Marszu Równości zapowiadają kroki prawne w stosunku do wojewody lubelskiego i radnego Tomasza Pituchy

fot. Natalia Rodź

Organizatorzy Marszu Równości zapowiadają kroki prawne w stosunku do wojewody lubelskiego i radnego Tomasza Pituchy. Chodzi o słowa, w których radny Pitucha stwierdził m.in, że marsz jest homopropagandą; natomiast Wojewoda Przemysław Czarnek w swoim vlogu zamieszczonym na youtubie określił marsz jako promocję zboczeń, dewiacji i wynaturzeń.

Wojewoda lubelski zarzuca organizatorom Marszu Równości także łamanie artykułu 18 Konstytucji, który mówi, że „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.”

-Jest to sytuacja absolutnie bezprecedensowa, żeby wojewoda wypowiadał się w ten sposób o mieszkańcach własnego województwa – mówi Honorata Sadurska, współorganizator Marszu Równości w Lublinie 

Zarówno Przemysław Czarnek, jak i radny Tomasz Pitucha, apelowali do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka, żeby zakazał marszu. Prezydent nie zamierza tego zrobić. Uważa, że prawo do manifestowania swoich poglądów w przestrzeni publicznej ma każdy, kto przestrzega prawa a Marsz Równości został zarejestrowany i nie łamie uchwały o zgromadzeniach publicznych.

Ostatnia tego typu sytuacja w Polsce miała miejsce w 2006 r. kiedy Lech Kaczyński chciał zakazać parady równości w Warszawie. Wtedy prezydent przegrał w Strasbourgu.

Pierwszy Marsz Równości w Lublinie ma odbyć się 13 października. 

 

EK