Trwa proces byłych policjantów oskarżonych o brutalną interwencję w Noc Kultury. Sąd uchylił areszt w stosunku do dwóch oskarżonych.

fot. Tomasz Maczulski

Sąd Rejonowy w Lublinie na wniosek obrony uchylił areszt w stosunku do dwóch z trzech byłych policjantów oskarżonych o udział w brutalnej interwencji podczas tegorocznej Nocy Kultury. 41-letni Marcin G., który miał użyć prywatnego paralizatora na zatrzymanym, pozostaje w izolacji. 

-Przeprowadzone dowody wraz z zeznaniami, nadal wskazują na wysokie prawdopodobieństwo, że oskarżony dopuścił się zarzucanych mu czynów – tłumaczy sędzia Jarosław Dul

35-letni Piotr D. oraz 38-letni Łukasz U., którzy – zdaniem prokuratury – mieli bezczynnie przyglądać się całej sytuacji, zostali zwolnieni z aresztu i poddani dozorowi policyjnemu.

Proces byłych policjantów ruszył wczoraj. Przesłuchano oskarżonych i ofiary. Dziś sąd wysłuchał kolejnych 11 świadków, między innymi policjantów, osoby, które przewieziono tego dnia do Izby Wytrzeźwień i jej pracowników.

-Nie byłam bezpośrednim świadkiem zdarzenia, ale słyszałam krzyki Rafała – opisuje Angelina W., dziewczyna jednego z poszkodowanych

Do zdarzenia doszło w czerwcu. Policjanci przewieźli 31-letniego obywatela Francji, Igora C.. na izbę wytrzeźwień. Mężczyzna miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu. Tu – zdaniem prokuratury – miał być rażony paralizatorem. Śledczy ustalili, że podobnie mógł zostać potraktowany również 22-letni mieszkaniec Lublina – Rafał K..

Kolejna rozprawa odbędzie się 13-go grudnia. Wtedy mają być przesłuchani jeszcze trzej świadkowie. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Za zarzucane im czyny grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Zdaniem obrony zeznania pokrzywdzonych nie są jednak wiarygodne. 

 

EK