“Być politykiem jest bardzo łatwo, czasami wystarczy tylko być” – recenzja książki “Odwet” Vincenta V. Severskiego

Nakładem wydawnictwa Czarna Owca ukazała się powieść Vincenta V. Severskiego “Odwet”. To kontynuacja poprzedniej książki o tytule “Zamęt”, jednak spokojnie można zacząć przygodę z Severskim właśnie od omawianego “Odwetu”.

Dla tych, którzy nie znają Severskiego, warto przypomnieć, że to były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, UOP i Agencji Wywiadu. Jego właściwe nazwisko to Włodzimierz Sokołowski. Ze służby odszedł w 2007 roku, w stopniu pułkownika i od tej pory zajmuje się literaturą.

W “Odwecie” przedstawił nam całkiem niezły szpiegowski “galimatias”. 

Roman Leski kieruje sekcją specjalną w Agencji Wywiadu. Pracuje z młodymi, zaangażowanymi ludźmi: Moniką, Elą, Witkiem , Dimą i Litkiem. Otrzymują zlecenie dokonania “prześwietlenia” Olgierda Rubeckiego. To też były agent, rzekomy bohater z Iraku. Jest biznesmenem, który na 1,5 roku przed wyborami, chce wejść na scenę polityczną. Boi się go zarówno obecna władza, jak i opozycja. Nikt nie jest pewny, jakie asy ma w rękawie i komu może zagrozić. 

Jednocześnie w Agencji Wywiadu dzieją się dziwne rzeczy. W Algierze zostaje zamordowany agent związany z polskim przemytem zbrojeniowym. W gorącym, przesiąkniętym zapachem ropy Baku, giną kolejni agenci. W obu przypadkach sprawą, dość żwawo, zaczynają się interesować Rosjanie, na czele z pułkownikiem Fiedotowem.

Czy te sprawy łączą się? Sekcja Leskiego zakłada, że tak. Rozpoczyna się wręcz nieprawdopodobne dochodzenie. Agenci działają w Algierze i Baku, ratują algierską rodzinę i w dramatycznych okolicznościach szukają porwanego Lutka.

Nad wszystkim czuwa Roman Leski, który słusznie podejrzewa, że stoi na kruchym lodzie, a bezpieczeństwo państwa wisi na włosku. Szczegóły, doczytacie sami.

Severski świetnie przedstawia, nieznany nam, świat agentów, szpiegów. Uświadamia, jak bardzo jest on związany ze światem polityki. To gorzki obraz świata, w którym lojalność i uczciwość przeciwstawia się własnym interesom, żądzy pieniądza, czy “zwykłym” kontaktom damsko-męskim. Severski słusznie zauważa, że “być politykiem jest bardzo łatwo, czasami wystarczy tylko być”.

“Odwet” nie jest lekturą na plażę ani na późny wieczór. Trzeba wygospodarować parę godzin, aby z uwagą prześledzić te ponad 600 stron. Fabuła niezwykle wciąga, a młodzi bohaterzy sekcji specjalnej są przedstawieni jako zwykli ludzie: kochający, mający rodziny i prywatne problemy. W “Odwecie” Severski szczególną uwagę poświęcił Monice Arent – agentce, która na co dzień prowadzi galerię sztuki na Powiślu. Jej niezwykłe podejście do śledztwa, wzbudza naszą sympatię.

Ważnym bohaterem książki jest zwykły smartphone. Ile takie “urządzonko” mogło namieszać w Agencji Wywiadu! Warto się zastanowić, czy taki telefon to nie nasza zdigitalizowana psychika, czy nie ukrywa naszej duszy, a może to cyfrowa czarna skrzynka? Dlaczego tak boi się go szefowa Wydziału Bezpieczeństwa Wewnętrznego? Warto sprawdzić.

Sięgnijcie po “Odwet”, bo to nie tylko wspaniała lektura, ale i przyczynek do refleksji nad światem; nie tylko polityki, w którym jesteśmy uwikłani…

 

EK