“Łatwo jest kłamać, kiedy stworzy się odpowiednią sytuację, a najlepszym kłamstwem są półprawdy” – recenzja książki “13 minut” Sarah Pinborough

Zapewne wielu z was pamięta, jak okrutne i bezwzględne potrafią być nastoletnie dziewczyny. Niemal w każdej szkole czy klasie, można znaleźć 2-3 osobowe grupki, które chcą podporządkować sobie innych. Bywają różnie nazywane: Barbie, pięknisie, zołzy czy zwyczajnie – suki. O takich właśnie 16-latkach pisze w wydanej przez Prószyński i Spółka książce “13 minut” Sarah Pinborough.

Intryguje już sama okładka: czarno-szara, z ciemnym mrocznym jeziorem i umieszczone na niej zdanie: “Byłam martwa przez 13 minut, teraz chcę wiedzieć dlaczego”.

16-letnia Natasha Howland zostaje znaleziona w lodowatej sadzawce. Przez 13 minut przybywała jakby w stanie hibernacji. W szpitalu przez dobę w śpiączce. Gdy budzi się, niczego nie pamięta.

W szkole starała się być najpopularniejsza, ładna, bogata, z rodzicami nieingerującymi w jej życie. Łatwo podporządkowała sobie dwie dziewczyny: Hayley i Jenny. Razem chodziły na imprezę, piły, paliły, brały narkotyki.

Natasha porzuciła dla nich swoją przyjaciółkę z dzieciństwa – Rebeccę, bo była gruba i nijaka…. A może zwyczajnie zbyt inteligentna?! W końcu, jak czytamy, “Nudne koleżanki zawsze zostają porzucone na rzecz tych bardziej popularnych i ładniejszych”.

Po obudzeniu się Natashy, jej przyjaciółki zaczynają się dziwnie zachowywać. Są zdenerwowane, boją się, że Tasha odzyska pamięć. Poznajemy ich nerwowe SMS-y.

Jednocześnie Becca zbliża się ponownie do Natashy. Usiłuje na własną rękę rozwiązać zagadkę jej wypadku.

Sytuacja staje się co najmniej dziwna. Autorka również nie ułatwia nam zadania. Wplata fragmenty pamiętnika Natashy oraz zeznania Rebecci. O co chodzi? Kto zaczyna kolejną manipulację? Czy wypadek Natashy spowoduje, że jej przyjaźń przerodzi się w nienawiść i odrzucenie? Dlaczego pogrąża Jenny i Haley? Co ma z tym wspólnego nauczyciel angielskiego?

Czy Rebecca odzyska przyjaciółkę? Jak wiele można poświęcić, aby przetrwać w dżungli szkolnej popularności?

Nie mogę więcej zdradzić. Autorka dość mocno “pokręciła” fabułę. Zakończenie też jest dość kontrowersyjne…. Zresztą, przeczytajcie sami.

Po dłuższym zastanowieniu, polecam tę książkę właśnie nastolatkom, aby chociaż przez chwilę zastanowiły się nad słowami autorki, że “łatwo jest kłamać, kiedy stworzy się odpowiednią sytuację, a najlepszym kłamstwem są półprawdy”.

 

EK