“My już żyjemy w dystopijnej cyberprzyszłości. Tylko interfejs jest przyjazny dla użytkownika, więc nikt się nie zorientował.” – recenzja książki “Cokolwiek wybierzesz” Jakuba Szamałka

Nakładem wydawnictwa WAB ukazała się w ostatnim czasie powieść Jakuba Szamałka “Cokolwiek wybierzesz”. Polecana przez Marcina Mellera, z patronatem medialnym Newsweeka, rozgrzała social media a sam autor został okrzyknięty jednym z najinteligentniejszych pisarzy młodego pokolenia. Z przyjemnością zajrzałam więc do środka…

Julita Wójcicka jest młodą, ambitną dziennikarką. Marzyła o pracy w wielkich tytułach. Jednak, jak sama twierdzi, chwilowo znalazła zajęcie w serwisie internetowym meganewsy.pl. Trochę nudzi ją pisanie “sensacyjek” zapewniających “kliki” i popularność serwisowi. Jednak jej sytuacja zmienia się, gdy w wypadku ginie znany aktor Ryszard Buczek, prowadzący w TV program dla dzieci. Z pozoru wszystko jest jasne. Nadmierna prędkość = wypadek.

Jednak Julita nie wierzy w taki przebieg wydarzeń. Dociera do informacji świadków. Nic nie jest tak proste, jak mogło się wydawać. Karuzela dziwnych wydarzeń zaczyna się rozpędzać.

Czy ktoś groził Buczkowi? Jakie tajemnice skrywał aktor?

Równocześnie Julita otrzymuje tajemnicze maile z pogróżkami, coś dziwnego dzieje się z jej komputerem, a nagle w sieci pojawiają się jej kompromitujące zdjęcia. W końcu, traci pracę. Cały czas czuje się śledzona, ale nie odpuszcza. Nadal szuka rozwiązania zagadki.

Czy powstrzyma ją wypadek? Czy jej prywatne śledztwo zostanie uznane przez policję? Dlaczego funkcjonariusze włączają do śledztwa wątek pedofilii? Jaki to ma związek z Buczkiem? Wreszcie, kim jest tajemniczy “Wiesz Kto” śledzący każdy krok Julity?

Szamałek bardzo inteligentnie ukazuje nam świat nowych technologii i ich wpływ na nasze życie. Może nie zawsze rozumiemy, co tłumaczy Julicie policyjny informatyk, ale na pewno po lekturze, z pewną dozą niepokoju spojrzymy na naszego laptopa czy smartphone. Bo, jak ostrzega słowami Julity Szamałek:

“Znajdujemy się w kluczowym momencie historii. Nowe technologie pozwalają nie tylko na całkowitą prywatność i anonimowość, ale też na taką inwigilację, przy której “Rok 1984″ jawi się jako optymistyczny scenariusz”, “(…) Musimy jako społeczeństwo odpowiedzieć sobie, jaką wartość przypisujemy prywatności. I jaką cenę jesteśmy gotowi za nią zapłacić”.

Zakończenie tej, dla mnie, znakomitej książki jest “otwarte”. Cóż, Szamałek zostawia nas w niepewności, bo zapowiada ciąg dalszy. Póki co, cokolwiek wybierzecie, wybierzcie Jakuba Szamałka.

 

EK