“Są w życiu chwile, gdy człowiek czuje się tak, jakby wszedł w trakcie przedstawienia do niewłaściwego teatru.” – recenzja książki “Alienista” Caleba Carra

W nasze ręce od wydawnictwa Rebis trafiła książka Caleba Carra “Alienista”. Jest to wznowienie powieści, na podstawie której został nakręcony serial. Stąd, nowe wydanie, ma właśnie – interesującą -, serialową okładkę, ale przede wszystkim, – jak sądzę – intrygujący dla wielu jest tytuł książki.

Kto to ten alienista? – zapytacie. Otóż do XX wieku uważano, że osoby cierpiące na choroby psychiatryczne są “wyalienowane” nie tylko ze społeczeństwa, ale także ze swojej prawdziwej natury. Specjalistów, którzy badali psychopatologie nazywano więc “alienistami”.

O alieniście i nie tylko opowiada dziennikarz “Timesa” John Schuyler Moore wspominając wydarzenia sprzed 20 lat, w których uczestniczył.

W roku 1896, w Nowym Jorku, dochodzi do zabójstw chłopców – prostytutek. Śledztwem kieruje komisarz Theodore Roosevelt (tak, dobrze wam się kojarzy, mowa o przyszłym prezydencie), który do pracy w swojej grupie angażuje właśnie Moore’a oraz Laszlo Kreiztera, dwóch braci policjantów Marcusa i Luciusa Isaacsonów oraz pierwszą kobietę pracującą w policji Sarę Howard. Dochodzenie prowadzone jest na granicy prawa. Trzeba pamiętać, że w XIX w. nie można było, zwłaszcza policjantom, ingerować w życie rodziny. To, co działo się za drzwiami domu, było otoczone tajemnicą.

Jak wobec tego znaleźć zabójcę?

Dużą pomocą jest praca Laszlo, który jest prekursorem psychopatologii i prowadzi w Nowym Jorku Instytut dla dzieci z zaburzeniami psychicznymi. Jego spostrzeżenia są bardzo cenne. Ciekawe są też wątki poświęcone pracy braci Isaacsonów, którzy wnikliwie interesują się medycyną sądową (właściwie nieistniejącą w owym czasie).

Całe śledztwo jest bardzo spokojne, niemal powolne. Śledczy prowadzą rozmowy podczas przyjęć, wizyt w operze czy w dziecięcym burdelu. Poznajemy szczegóły ich życia, drobiazgowo opisywane przez autora. I w tym niemal ślimaczym tempie dochodzi do rozwiązania zagadki.

Trzeba jeszcze wspomnieć o Nowym Jorku, który opisuje Carr. Przedstawia miasto zadymione, mgliste, deszczowe, z ulicami pokrytymi błotem. To miasto, w którego mrocznej atmosferze Laszlo tworzy fundamenty psychopatologii i próbuje udowodnić, że w dzieciństwie kształtuje się osobowość człowieka. Na podstawie swojej pracy chce zwrócić uwagę na fakt, że dzieciństwo wpływa na całe nasze życie.

“Alienista” to nie tylko kryminał, to  także powieść historyczna. Przedstawia początki kryminalistyki. Szczegółowo poznajemy, jak rodziła się choćby daktyloskopia czy grafologia.

“Alienista” to jednak lektura ciekawa, ale i trudna. Początkowo może zniechęcać szczegółowość opisów, ale warto przez to przebrnąć. A po przeczytaniu zobaczyć serial na Netlix.

 

EK