Śmierć w oparach trującej mgły – recenzja książki “Śmierć wisi w powietrzu” Kate Winkler Dawson

Londyn, 5-9 grudnia 1952 roku, całe miasto wypełnia dziwna mgła, powietrze stało się śmiertelnie niebezpieczne. Widoczność w mieście nie przekraczała 30 m, a nad Tamizą sięgała zera. Ochłodziło się znacznie, więc Londyńczycy zaczęli ogrzewać mieszkania tanim węglem. Powietrze zostało skażone ogromną ilością gazów pochodzących ze spalania. Ludzie zaczęli umierać na choroby płuc. Ofiarą smogu padło 12 tys. osób. Nie działały lotniska. Zwiększyła się liczba przestępstw, policjanci gubili się we mgle.

Taki mroczny obraz Londynu przedstawia brytyjska dziennikarka Kate Winkler Dawson w reportażu “Śmierć wisi w powietrzu” wydanym przez Czarną Owcę. Autorka przedstawia w tym tle postać seryjnego mordercy Johna Reginalda Christie, który we własnym domu i na swojej posesji ukrywał zwłoki zgwałconych i zabitych przez siebie kobiet. Wybierał te, za którymi nikt nie zatęskni i zwabiał je do posiadłości.

Kate Dawson znakomicie połączyła historie dwóch morderców, smogu i Bestii – Christiego. Ciekawe także są zamieszczone przez autorkę wypowiedzi ludzi, którzy przeżyli te dni. Ale to nie jedyne interesujące postaci. Dawson przybliża nam również dziennikarzy, którzy w 1952 roku bagatelizowali problem.

Reportaż Kate Dawson jest naprawdę wstrząsający i bardzo rzetelnie przygotowany, o czym świadczą chociażby zamieszczone fotografie czy bogate przypisy.

Miejmy nadzieję, że historia nigdy się nie powtórzy.

 

EK