Copyright © Wszelkie prawa zastrzeżone.
Lubelski kościół po pożarze. Ruszył demontaż wieży [ZDJĘCIA]
Written by administrator on 05-01-2026
Znika wieża kościoła pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kunickiego w Lublinie. Dziś rozpoczęły się prace przygotowawcze, które poprzedzą rozbiórkę kościoła. W Boże Narodzenie doszło do pożaru dachu świątyni. Akcja gaśnicza trwała dobę i uczestniczyło w niej blisko 190 strażaków. Demontaż wieży obserwowała nasza reporterka Magdalena Kowalska.
– Wcześniej rozpoczęcie prac uniemożliwiał silny wiatr, a prace na wysokości wymagają odpowiednich warunków – tłumaczy proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie ksiądz Waldemar Sądecki. – W tej chwili trwają prace zapewniające bezpieczeństwo. Musimy zdemontować wieżę, ponieważ nie wiemy, jak zachowają się ściany i strop podczas rozbiórki. To jest pierwszy etap. Drugi etap to będzie demontaż blachy, żeby zrobić dokumentację fotograficzną stropu. Kolejne etapy są uzależnione od decyzji administracyjnych, natomiast te etapy są już uzgodnione i firma, która zajmuje się rozbiórką, korzysta z dobrej pogody i przeprowadza te prace.
Jest jakiś harmonogram? Ile czasu to może zająć?
– Harmonogram zależy od firmy – wskazuje proboszcz. – Firma reguluje go według swoich możliwości, według bezpieczeństwa, swoich przepisów.

CZYTAJ: Kościół w Lublinie grozi zawaleniem. Proboszcz: konieczna będzie częściowa rozbiórka
Czy na ten moment możemy powiedzieć coś więcej o skali tej rozbiórki, do której prace przygotowawcze się rozpoczęły?
– To jest jedno z tych pytań, na które nie ma odpowiedzi. Są trzy pytania, na które nie ma odpowiedzi i od razu je wymienię – mówi ks. Sądecki. – Wszyscy pytają, jaka była przyczyna? Nie wiem. Co rozbierzemy? Nie wiem. Jaki będzie koszt odbudowy kościoła? Też nie wiem. Tego wszystkiego dowiadujemy się w trakcie procedur i wiele jeszcze niewiadomych przed nami.
Rozmawialiśmy tuż po świętach Bożego Narodzenia, ksiądz proboszcz mówił wtedy o planach przygotowania takiego większego namiotu, który stanąłby w bezpiecznej odległości od kościoła, żeby tam sprawować większe nabożeństwa.
– Oczywiście myśl o tym jest jak najbardziej aktualna, ale fizycznie nie jesteśmy w stanie się tym zająć. Jest wiele pilniejszych spraw – mówi proboszcz. – To jest sprawa na najbliższe miesiące. Natomiast teraz zajmujemy się sprawami, które są na najbliższe godziny i dni i to jest priorytet. Namiot może być, może nie być, bez tego parafia wytrzyma. Natomiast zabezpieczenie terenu, niedopuszczenie do większych szkód, demontaż właśnie choćby wieży – to są zadania na teraz.

Od pożaru minęło półtora tygodnia. Jak przez ten czas funkcjonowała parafia?
– Myślę, że w takiej sytuacji awaryjnej nawet nieźle. Nasi parafianie wykonali ogromną pracę – podkreśla ks. Sądecki. – W pierwszych godzinach, właściwie w czasie trwania pożaru pomagali ewakuować sprzęt, potem urządzać kaplicę. W tej chwili jest takie wielkie poczucie solidarności. Ludzie mają tutaj słabe warunki, jest ciasno, duszno, ale przychodzą, są związani z tym miejscem. Wiele osób nawet płacze. Niektórzy mówią: czujemy się bezdomni. Jest też wielkie pragnienie, żeby odbudować kościół. Oczywiście to są etapy, które nastąpią później. Natomiast skoro już jestem przy mikrofonie, to jest okazja podziękować. Dziękuję wielu, wielu osobom. Dociera do nas różnego rodzaju pomoc. I ta finansowa, i taka moralna, bo ktoś nas wspiera, powie dobre słowo. I życzliwość w wielu instytucjach, urzędach. I oczywiście też taka materialna w sensie pracy. Wiele osób przychodziło tutaj, sprzątało, pomagało, układało. Dziękuję wszystkim też za modlitwę. Potrzebujemy tego wsparcia i pewnie najbliższe lata będą dosyć trudne, ale już dużo dobra otrzymaliśmy w różny sposób.

Przyczyny pożaru kościoła wyjaśni śledztwo. Postępowanie prowadzone jest w kierunku sprowadzenia pożaru, który zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Na odbudowę świątyni prowadzona jest zbiórka finansowa. Szczegóły i numer konta bankowego są dostępne na stronie internetowej parafii.
MaK / opr. WM
Fot. Iwona Burdzanowska
Radio Freee